niedziela, 15 sierpnia 2010

Karkonosze




Wróciliśmy z gór... Nie było może idealnie (bo pogoda w kratkę i ośrodek pozostawiał sporo do życzenia), ale i tak było pięknie. Wbrew opiniom niedowiarków z 3-latkami można chodzić po górskich szlakach. Dotarliśmy do 5 (!) schronisk - w każdym z nich elfiątka zdobywały pieczątkę zaświadczającą ich dotarcie do celu...
Czy będą wracały w góry? Przyszłość pokaże.

środa, 21 lipca 2010

Dzieci rosną ;-)

Każdy dzień przynosi kolejne odcinki kabaretowe z elfiątkami w rolach głównych. Ostatnio Filip po prostu zamurował tatusia, kiedy zapowiedział mu, że jutro (to słowo nie jest precyzyjnym określeniem i oznacza bliższą lub dalszą przyszłość) pójdziemy na lody i piwo. Z kolei Hania stwierdziła, że jej ukochany miś-dzidziuś będzie wymiotował, więc musi mieć torebkę. Na moje pytanie - "skąd miś wie, że musi wymiotować do torebki?" odpowiedziała z wielkim przekonaniem: bo ma taką opcję...

A w ramach multimedialnych nowinek wierszyk w wykonaniu elfiątek:

środa, 23 czerwca 2010

Brzechwa elfom


Dzieci zaczęły od niedawna przerzucać się cytatami z wierszy Brzechwy, które już od dawna im czytamy. Gdy się bawią, często słyszymy więc "zmykaj stąd, bo będę gryzł", albo "dzik jest dziki". Wszystko przebiła ostatnio jednak Hania, która pytana o to, co działo się w przedszkolu odpowiedziała: "NIC CI NIE POWIEM BOŚ TY PLOTKARZ..."

poniedziałek, 14 czerwca 2010

urodziny i przyległości


Ostatnie dni należały do dość nerwowych: od ponad pół roku na miniony weekend (11-13 czerwca) planowaliśmy wyjazd na zlot bliźniąt. W związku z tym przełożyliśmy imprezę urodzinową dzieciaków na tydzień wcześniej, zaplanowaliśmy urlopy itp. I cóż? Dzień przed zlotem u dzieci zdiagnozowano ospę :-(
Z wyjazdu nici, pozostał żal i niedosyt. Na dodatek strach, że tydzień wcześniej maluchy zaraziły niepełna roczne Maje: Marzenki i Beaty. Czy rzeczywiście zaraziły? To się okaże za dni parę...
A z przyjemniejszych wiadomości: przyjęcie urodzinowe dzieci udało się świetnie. Dostały mnóstwo prezentów. Filip dostał bramkę do piłki nożnej. I teraz na pytanie co robicie odpowiadają: GOLIMY (tzn. strzelamy gole :-))

wtorek, 18 maja 2010

elficki słownik

Ten post będzie rósł w miarę nowych pomysłów naszych dzieci. Zamierzam wpisywać do niego wszystkie ich słówka (wraz z tłumaczeniem :-))
Kilka na początek:
- wanda - mówione głośno i wyraźnie oznacza wannę
- omiana (już cytowana na blogu) to zamiana
- Silip i Sania to imiona naszych dzieci (ciekawe co na ten temat powiedziałby logopeda :-))
- pomponik - pomnik
- Bazia w skrzynce - przydrożna kapliczka (źródłosłów dopowiedzcie sobie sami :-))
- Golimy - strzelamy gole
- hipotam (urocze zwierzątko :-))
- obudka - czyli pobudka (w sumie logiczne, chodzi przecież o to, by kogoś OBUDZIĆ)

cdn...

niedziela, 16 maja 2010

Książeczki od Pana Myszki



Warszawskie Targi Książki, które zwiedzaliśmy z całą rodziną, dostarczyły nam wielu wrażeń. Tych wysublimowanych - związanych z nowościami książkowymi oraz niebywałą ekspansją audiobooków i e-booków... Ale też tych dziecinnych - bo w nagrodę za ładnie narysowany obrazek można było dostać książeczkę i naklejkę. Albo takich dotyczących Pana Myszki, którego poszukiwało się po całym terenie targowym, a gdy już się go znalazło, dostało się kolejne nagrody :-)

niedziela, 2 maja 2010

Filip w szpitalu


Filip wylądował w szpitalu z ostrym zapaleniem gardła. Dostaje dożylnie antybiotyk i bardzo tęskni za domem, za Hanią... Na szczęście leży w pokoju z równolatkiem - Grzesiem - z którym świetnie się dogaduje. Chociaż czasami oczywiście wchodzi z nim w ostry spór. Tak jest właśnie z dziećmi...
Szpitalny uśmiech - o ile trudniejszy od tego przedszkolnego czy domowego...