wtorek, 20 marca 2012

Futerkowe fabryki kłaków

Tak pięknie pozują na pralce, nasze dwa kocie hobbity, które  przyczyniają się do wzrostu PKB dzięki nadprodukcji kociej sierści. Przez całą zimę produkowały ten towar w ilościach hurtowych - wystarczyło obejrzeć dokładniej dywan w salonie... Nawet regularne szczotkowanie niewiele pomaga. Ale cóż, jeśli ma się synów kota rasy norweskiej leśnej, to trzeba się liczyć z takimi urozmaiceniami.
Na szczęście idzie wiosna, a z nią także ostateczne zrzucenie zimowej sierści....

poniedziałek, 19 marca 2012

Wiosna zaskoczyła!



Jakże piękny weekend się przydarzył - w dzień plus osiemnaście stopni. Wiosna, tym razem już chyba na dobre zagościła w naszej strefie klimatycznej. W sobotę odbyła się więc uroczysta inauguracja sezonu ogródkowego. Dorośli sprzątali, a elfiątka bawiły się na swoim placu zabaw... Po południu wybraliśmy się na krótką wycieczkę rowerową na lody, jednak wiosna zaskoczyła... cukierników. Lodów wafelkowych  nie było w sprzedaży, więc zmuszeni byliśmy kupić dzieciom takie całoroczne, w sklepie spożywczym...

niedziela, 4 marca 2012

Wiosna!



Tak, jeszcze wprawdzie w kalendarzu króluje zima, ale wiosna zdecydowanie kontratakuje, a z nią pierwsze spacery, początki rolkowego i rowerowego szaleństwa. Elfiątka oficjalnie pożegnały zimę, lecz jeszcze trzeba poczekać z odłożeniem do pudeł czapek, rękawiczek i szalików.
Kilka fotek tutaj, reszta niebawem trafi do albumu na Picassie...

czwartek, 2 lutego 2012

Tego nie robi się kotu...

Wczoraj zmarła Wisława Szymborska. Dlaczego tę smutną informację piszę na dziecięcym blogu? Lektura jednego z jej wierszy bardzo poprawiała moje samopoczucie w okresie, kiedy dzieci rozpełzły się po domu i nagle WSZYSTKO co niebezpieczne zaczęło być interesujące i w zasięgu małych rączek.

Mała dziewczynka ściąga obrus

Wisława Szymborska

Od ponad roku jest się na tym świecie,
a na tym świecie nie wszystko zbadane
i wzięte pod kontrolę.

Teraz w próbach są rzeczy,
które same nie mogą się ruszać.

Trzeba im w tym pomagać,
przesuwać, popychać,
brać z miejsca i przenosić.

Nie każde tego chcą , na przykład szafa,
kredens, nieustępliwe ściany, stół.

Ale już obrus na upartym stole
-jeżeli dobrze chwycony za brzegi-
objawia chęć do jazdy.

A na obrusie szklanki, talerzyki,
dzbanuszek z mlekiem, łyżeczki, miseczka
aż trzęsą się z ochoty.

Bardzo ciekawe, jaki ruch wybiorą,
kiedy się już zachwieją na krawędzi:
wędrówkę po suficie?
lot dokoła lampy?
skok na parapet okna, a stamtąd na drzewo?

Pan Newton nie ma jeszcze nic do tego.
Niech sobie patrzy z nieba i wymachuje rękami.

Ta próba dokonana być musi.
I będzie.


Pani Wisławo - dziękuję za ten wiersz i za wszystkie inne.....

niedziela, 22 stycznia 2012

Będę, gdy mnie nie będzie...

Czytam elfiątkom ostatnio Kubusia Puchatka... Kiedy doszedłem do słynnej rozmowy misia z Krzysiem, gdy ten drugi - wiedząc, że będzie musiał iść do szkoły - próbuje przygotować na to Kubusia mówiąc mu: "Pamiętaj, że zawsze będę z Tobą, nawet, gdy mnie nie będzie", a więc czytając ten właśnie fragment, zauważyłem, że dzieci go nie rozumieją. Zacząłem tłumaczyć, że przecież gdy mama i tatuś są w pracy, to myślą cały czas o dzieciach, a więc tak, jakby wciąż z nimi byli. Elfy wysłuchały, a po chwili Hania stwierdziła, że musi mi coś powiedzieć na ucho. Spodziewałem się jakiegoś wyznania, więc byłem zaskoczony słysząc: "Wiesz tatuś, że jak jesteś w pracy, to ja zapominam, że nosisz okulary...":-)

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Zaczarowany rysunek

Elfy dbają o nasze dobre samopoczucie na różne sposoby... Szczególnie wtedy, gdy mają coś wspólnego z jego pogorszeniem :-) Gdy są nieposłuszne, gdy nie chcą po sobie sprzątać - bywa, że się na nie złościmy. Ostatnio Hania stwierdziła, że narysuje specjalny rysunek, który będzie pokazywać mamie i tacie wtedy, kiedy jesteśmy na nią źli...
Byłem zatem świadkiem niepojętej dla mnie sceny - Hania nie chciała się ubierać w piżamkę, jej mama nieznoszącym sprzeciwu głosem zaczęła ją poganiać. I wtedy nasza córcia podbiegła do szuflady, wyciągnęła z niej rysunek i pokazała mamie. "Mama - natychmiast na niego popatrz!" - zaraz, zaraz - skąd ja znam ten nieznoszący sprzeciwu głos??? Magda nie wytrzymała i zaczęła się śmiać, na co Hania z wielką satysfakcją oznajmiła: "No widzisz? Działa!!!"
To właśnie ten zaczarowany rysunek - może i Wasze nerwy ukoi?

Przez Wróżków do Żyrafowa (a nawet do Telesfora)

W ŻYRAFOWIE obrodziło ostatnio dziećmi. Tak, to nie żart - elfiątka były tam z wizytą i mogą to potwierdzić. Zresztą sami możecie się przekonać, zwiedzając internetowy zakątek tych maluchów - TUTAJ  .
A czemu ŻYRAFÓW? Bo z pewnością brzmi lepiej niż jakiś tam Żyrardów, a zresztą - skoro jedzie się tam przez WRÓŻKÓW (a nie Pruszków), to chyba wszystko wiadomo, nieprawdaż? Tak nasze elfy ochrzciły te właśnie miejscowości...
PS. Elfiątka są nieodrodnym potomstwem swojej Mamy, która w ich wieku kiedyś nie mogła się doczekać na pociąg, stwierdzając: "Do WOŁOWINA pojechał, do TELESFORA pojechał, a naszego nie ma i nie ma..."