środa, 7 września 2011
Początek roku przedszkolnego - errata
Sytuacja zmienia się dynamicznie - wczoraj dzieci zafundowały nam krwawą opowieść na temat podwieczorku... Tym razem na podwieczorek był bowiem nie pusty talerz, ale żywy kot... Elfiątka jedno przez drugie dopowiadały kolejne fragmenty... A więc Hania dostała kocią głowę, która wciąż mrugała oczkami, natomiast Filip zażyczył sobie koci ogon, który oczywiście wił się na talerzu niczym wąż. Jakiś kolega dostał cztery kocie łapy, które tańczyły na stole... Zaczynam myśleć, że dzieci jakoś podświadomie przejmują "tatusiowe" zamiłowanie do horrorów...:-)
wtorek, 6 września 2011
początek roku przedszkolnego
Od kilku dni dzieci chodzą do przedszkola. Jesteśmy z nich
bardzo dumni bo są grzeczne, nie marudzą, ładnie jedzą i bawią się z innymi. I
tylko „donoszą” informacje o innych dzieciach: że płaczą, że nie chcą zostawać
w przedszkolu, że obok ich sali jest sala maluchów które po obiedzie śpią.
Pierwszego dnia Filip poskarżył się, że pani nie pozwoliła
mu usiąść przy Hani przy stoliku :-). To oczywiście element rozdzielenia na który bardzo
nalegaliśmy. Chwała przedszkolankom za to, że respektują naszą prośbę.
Maluchy o swoich poczynaniach mówią niewiele. Gdy pytamy co było na śniadanie/obiad/podwieczorek
zwykle możemy usłyszeć: niiiic, tylko talerz. I głośny, dubeltowy śmiech :-)
A w czwartek pierwsze zebranie w przedszkolu na które został oddelegowany tatuś. Zobaczymy jakie nowiny przyniesie do domu.
czwartek, 11 sierpnia 2011
Ważkie stwierdzenia
Znów garść anegdotek z udziałem elfiątek....
Siedzą sobie przy stole, patrzą spode łba, uśmiechają do siebie i nagle jedno z nich: "Mama! Daj łapę!" - i wybuchają symultanicznym śmiechem. Spróbujcie nie towarzyszyć im w takiej chwili.
***
Scenka dwa. Bawią się laptopikami. W pewnym momencie Filip pyta: "Ćwierć to taki ptaszek, prawda? My tego ćwiercia widzieli w zoo...".
***
Ale niewiele jest w stanie przebić sposób, w jaki nasz synek wymawia nazwę pewnej geometrycznej figury... Zagadka - co to jest HOHOHĄT?
Siedzą sobie przy stole, patrzą spode łba, uśmiechają do siebie i nagle jedno z nich: "Mama! Daj łapę!" - i wybuchają symultanicznym śmiechem. Spróbujcie nie towarzyszyć im w takiej chwili.
***
Scenka dwa. Bawią się laptopikami. W pewnym momencie Filip pyta: "Ćwierć to taki ptaszek, prawda? My tego ćwiercia widzieli w zoo...".
***
Ale niewiele jest w stanie przebić sposób, w jaki nasz synek wymawia nazwę pewnej geometrycznej figury... Zagadka - co to jest HOHOHĄT?
wtorek, 9 sierpnia 2011
Nasz szarmancki synek
Ostatnio Filip dowiódł, że wyrasta z niego mały gentleman. Magda w drugim dniu zajęć survivalowych, czyli pobytu na działce bez wody, stwierdziła, że "wygląda okropnie"... Na to nasz synek obruszył się i powiedział:- Mamo! Ty każdego dnia wyglądasz ładnie!
Prawda, że w ustach czterolatka taka deklaracja nabiera wagi? W tym wieku jeszcze nie wiemy, czym są puste komplementy i grzecznościowe zwroty. A cóż mogę dodać od siebie? Tylko, że mój syn trafił swym stwierdzeniem w samo sedno...:-)
czwartek, 28 lipca 2011
autor, autor!
tym razem nie o dzieciach, a o ich Tacie - który oprócz tego że jest TATĄ ma też inne pasje :-)
Za kilka tygodni ukaże się debiutancki tomik opowiadań:
http://www.wforma.pl/maciejewski-krzysztof,877.html
Ależ jestem dumna!
wtorek, 26 lipca 2011
gdybym....
Na bliźniaczym forum Irenka wrzuciła taki wierszyk. Będę go czytać jak najczęściej żeby za czas jakiś nie żałować straconych chwil.
Gdybym znów miała wychować swoje dziecko,
Palcami częściej bym malowała niż wytykała
Rzadziej bym poprawiała błędy, a częściej nasze relacje.
Patrzyłabym na dziecko, a nie na zegarek.
Rządzę wiedzy zamieniłabym na troskę.
Urządzałabym więcej pikników i puszczała więcej latawców.
Przestawałabym udawać poważną i poważnie wzięła się do zabawy.
Częściej biegałabym po polach i patrzyła na gwiazdy.
Częściej bym przytulała, a rzadziej szarpała.
Krytykę zamieniłabym na pochwały.
Zbudowałabym poczucie własnej wartości, a dopiero potem nowy dom.
Mówiłabym mniej o umiłowaniu siły,
A więcej o sile miłości
Gdybym znów miała wychować swoje dziecko,
Palcami częściej bym malowała niż wytykała
Rzadziej bym poprawiała błędy, a częściej nasze relacje.
Patrzyłabym na dziecko, a nie na zegarek.
Rządzę wiedzy zamieniłabym na troskę.
Urządzałabym więcej pikników i puszczała więcej latawców.
Przestawałabym udawać poważną i poważnie wzięła się do zabawy.
Częściej biegałabym po polach i patrzyła na gwiazdy.
Częściej bym przytulała, a rzadziej szarpała.
Krytykę zamieniłabym na pochwały.
Zbudowałabym poczucie własnej wartości, a dopiero potem nowy dom.
Mówiłabym mniej o umiłowaniu siły,
A więcej o sile miłości
piątek, 1 lipca 2011
świat wg czterolatów
Otóż pewnego dnia dzieci dostały do łapek aparat foto. Napstrykały mnóstwo zdjęć - większość nieudanych - ale te które wstawiłam do netu dają pogląd na to jak dzieci widzą codzienność.
Miłego oglądania :-)
https://picasaweb.google.com/maciejewska.magdalena/2011CzerwiecOczamiDzieci?authuser=0&feat=directlink
Subskrybuj:
Posty (Atom)

