Czas biegnie tak szybko, że nie mogę go dogonić od paru miesięcy (mimo że regularnie trenuję bieganie ;-)). Dlatego tymczasowo (?) zmieniamy formułę bloga: na czas jakiś stanie się on tablicą do notowania postępów w tworzeniu pokoi dla Hani i Filipa.
Tak - nasze niemal ośmiolatki odmówiły wspólnego mieszkania. Dla zdrowia psychicznego nas wszystkich postanowiliśmy zrobić rewolucję w mieszkaniu i wygospodarować dodatkowy pokój tak, żeby każde miało swój kąt. Pod koniec czerwca dzieci wyjeżdżają na kolonię zuchową, a my bierzemy się za remont. Z pokoju dzieci, naszej sypialni i garderoby zamierzamy zrobić dwa pokoje dzieci, naszą sypialnię i garderobę. Niewykonalne? Też mi się tak wydawało ale z pomocą przyszła nieoceniona Marzenka, która stworzyła fajny projekt.
I zrobiła coś jeszcze: przekonała mnie że mogę SAMA stworzyć fajne meble dla dzieci ze starych, sosnowych. Na razie zajęłam się dwoma: komodą dla Hani i skrzynią na skarby dla Filipa.
Oto fotograficzna relacja. Podoba się Wam? Ciąg dalszy nastąpi...
aaa - jeszcze jedno: mam wierną towarzyszkę niedoli: Hania pięknie pomaga przy niektórych pracach!
Po zdjęciu starej warstwy lakieru:
Pierwsze malowanie:
Skrzynia przed moimi działaniami
po zdjęciu lakieru:
komoda po drugim malowaniu:
a skrzynia po pierwszym ;-)
moja dzielna pomocnica:
i meble w pełnej krasie:
Przede mną jeszcze dwa regały, dwa biurka i trochę drobiazgów! Życzcie mi powodzenia i wytrwałości ;-)
wtorek, 2 czerwca 2015
sobota, 27 grudnia 2014
Pamięć absolutna
Mój syn wciąż mnie zadziwia. Na przykład tym, że pamięta Taj Mahal z jakiegoś filmu oglądanego ponad rok temu. Ale na wystawie LEGO przebił wszystko.
Przysłuchujemy się rozmowie jakichś państwa, którzy dobrze znają filmy z serii STAR WARS (a stoimy właśnie obok ekspozycji temu poświęconej). W pewnym momencie mężczyzna pyta towarzyszącą mu kobietę, jak się nazywały machiny kroczące z drugiej części starej Trylogii. Ja, niegdysiejszy fan Gwiezdnych Wojen także przeszukuję pamięć. Ale odpowiedź nie pada - ani w rozmowie tamtej pary, ani w mojej pamięci. Odchodzimy, a wtedy Filip zauważa ze zdziwieniem: "Jak można tego nie wiedzieć?". Moje zdziwienie jest jeszcze większe, bo z dziećmi oglądaliśmy tylko pierwsze "Gwiezdne Wojny", czyli "Nową Nadzieję"... Pytam go zatem, czy on zna odpowiedź. "Oczywiście to AT AP" - odpowiada Filip. "Skąd to wiesz??" - teraz moja szczęka spadła znacznie poniżej poziomu podłogi. "Z gazetki" - odpowiada mój syn ze spokojem.
I tyle jeśli chodzi o system edukacji oparty na zaskakujących pytaniach o szczegóły. I tyle z mojego niegdysiejszego określania siebie jako fana Star Wars. Zagiął mnie 7-letni synek :-)
Przysłuchujemy się rozmowie jakichś państwa, którzy dobrze znają filmy z serii STAR WARS (a stoimy właśnie obok ekspozycji temu poświęconej). W pewnym momencie mężczyzna pyta towarzyszącą mu kobietę, jak się nazywały machiny kroczące z drugiej części starej Trylogii. Ja, niegdysiejszy fan Gwiezdnych Wojen także przeszukuję pamięć. Ale odpowiedź nie pada - ani w rozmowie tamtej pary, ani w mojej pamięci. Odchodzimy, a wtedy Filip zauważa ze zdziwieniem: "Jak można tego nie wiedzieć?". Moje zdziwienie jest jeszcze większe, bo z dziećmi oglądaliśmy tylko pierwsze "Gwiezdne Wojny", czyli "Nową Nadzieję"... Pytam go zatem, czy on zna odpowiedź. "Oczywiście to AT AP" - odpowiada Filip. "Skąd to wiesz??" - teraz moja szczęka spadła znacznie poniżej poziomu podłogi. "Z gazetki" - odpowiada mój syn ze spokojem.
I tyle jeśli chodzi o system edukacji oparty na zaskakujących pytaniach o szczegóły. I tyle z mojego niegdysiejszego określania siebie jako fana Star Wars. Zagiął mnie 7-letni synek :-)
Jak smakuje życie Afroamerykanina?
Nie wiem, czy wiecie, ale odpowiedź na to pytanie można poznać także pijąc pewną wodę. (UWAGA! Nastąpi nieunikniona lokalizacja produktu!). W trakcie Wigilii nasza Hania bardzo w pewnym momencie poweselała. Okazało się, że przeczytała etykietkę na butelce stojącej na stole. Jej wersja brzmiała...
"SMAK ŻYCIA MURZYNA".
Trzeba przyznać, że Muszyna i Murzyna brzmią bardzo podobnie, a SZ i RZ mogą wcale nie różnić się w wymowie... :-)
"SMAK ŻYCIA MURZYNA".
Trzeba przyznać, że Muszyna i Murzyna brzmią bardzo podobnie, a SZ i RZ mogą wcale nie różnić się w wymowie... :-)
środa, 24 grudnia 2014
I Święta...
środa, 3 września 2014
tym razem o Tacie....
Tata - oprócz tego że jest Tatą - jest również pisarzem ;-). Kilka tygodni temu jego książka i opowiadanie zostały nominowane do nagrody im. Stefana Grabińskiego. Nobilitacja wielka - bo obok niego zostali nominowani m.in. Pilch, Orbitowski czy Kańtoch.
Od wczoraj można już głosować: http://www.polskagroza.pl/glosowanie-2/
Wyniki podczas krakowskiej gali w połowie października. Głosujcie i trzymajcie kciuki za wynik!
środa, 20 sierpnia 2014
Wakacje
W lipcu dzieciaki były w górach z Babcią i Dziadkiem. Potem dwutygodniowe zajęcia w ramach półkolonii w naszej szkole, a na początku sierpnia wyjechaliśmy na Węgry. Zdjęcia z obu wyjazdów możecie obejrzeć TUTAJ.
Teraz jeszcze kilka dni lenistwa, a za półtora tygodnia początek pierwszej klasy. Wyprawka już spakowana!
środa, 25 czerwca 2014
Kończymy rok szkolny
Czerwiec zawsze obfituje w atrakcje. Kupiliśmy nowe, większe rowery. Były dwie imprezy urodzinowe, szkolna wycieczka na farmę Iluzji no i zakończenie roku szkolnego... Przez tydzień zastanawialiśmy się, czy dzieci nie powinny zostać rozdzielone w szkole do różnych klas ale jednak wygodnictwo i obawa o trudną aklimatyzacje w nowej klasie zwyciężyły: dzieciaki idą do pierwszej klasy razem: z tymi samymi dziećmi i tą samą panią co w zerówce. Jutro ostatni dzień szkoły, a potem wakacje: 10 dni w domu i wyjazd w góry z Babcią i Dziadkiem.
A na razie trzymamy kciuki żeby pogoda wreszcie się ustabilizowała i zrobiło się ciepło i letnio - bo 8 stopni rano i 16 w ciągu dnia to zdecydowanie za mało....
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















