poniedziałek, 27 lipca 2015
czwartek, 23 lipca 2015
Finiszujemy - rzutem na taśmę
Już PRAWIE koniec!!! Po 10 tygodniach kończymy remont! Co to był za szalony czas!!!
1. pochować część rzeczy,
2. pomalować meble bez których da się funkcjonować do końca roku szkolnego,
3. popakować książki (ponad 50 pudeł)!
Pod koniec czerwca:
4. opróżnić pokój dzeci, sypialnię i garderobę,
5. malować resztę mebli,
6. przez 10 dni znosić niewygody związane z rozbijaniem ścian, kuciem podłóg itp (temat na oddzielną rozmowę ;-))
Po zakończeniu prac budowlanych:
7. sprzątnąć - tutaj miałam pomoc ale tylko do łazienek, okien i podłóg - detale i tak zostały dla mnie,
8. poustawiać meble,
9. zrobić domalownki mebli, drzwi, futryn - tam gdzie było to konieczne,
10. rozpakować książki,
11. i wszystkie inne graty (po co nam tyle tego wszystkiego!!!),
12. dokupić sto milionów dro0biazgów bez których nie dało się osiągnać efektu końcowego,
13. sprzątnąć piwnicę do której były znoszone wszystkie poremontowe śmieci i nie-śmieci.
I wreszcie osiągnęliśmy stan, w którym jest czas na poczytanie czy obejrzenie jakiegoś filmu.
Do szczęśliwego finału zostało:
- pomalować i złożyć łóżko w sypialni,
- skończyć malować jedną szafkę i krzesło dla Hani,
- powiesić rolety.
Jest szansa że w sobotę rano zakończymy działalność. A po południu wracają z wakacji dzieci z babcią i dziadkiem. Cóż za wyczucie czasu! ;-)
Za dzień-dwa spodziewajcie się fotek z naszego nowego domu!
1. pochować część rzeczy,
2. pomalować meble bez których da się funkcjonować do końca roku szkolnego,
3. popakować książki (ponad 50 pudeł)!
Pod koniec czerwca:
4. opróżnić pokój dzeci, sypialnię i garderobę,
5. malować resztę mebli,
6. przez 10 dni znosić niewygody związane z rozbijaniem ścian, kuciem podłóg itp (temat na oddzielną rozmowę ;-))
Po zakończeniu prac budowlanych:
7. sprzątnąć - tutaj miałam pomoc ale tylko do łazienek, okien i podłóg - detale i tak zostały dla mnie,
8. poustawiać meble,
9. zrobić domalownki mebli, drzwi, futryn - tam gdzie było to konieczne,
10. rozpakować książki,
11. i wszystkie inne graty (po co nam tyle tego wszystkiego!!!),
12. dokupić sto milionów dro0biazgów bez których nie dało się osiągnać efektu końcowego,
13. sprzątnąć piwnicę do której były znoszone wszystkie poremontowe śmieci i nie-śmieci.
I wreszcie osiągnęliśmy stan, w którym jest czas na poczytanie czy obejrzenie jakiegoś filmu.
Do szczęśliwego finału zostało:
- pomalować i złożyć łóżko w sypialni,
- skończyć malować jedną szafkę i krzesło dla Hani,
- powiesić rolety.
Jest szansa że w sobotę rano zakończymy działalność. A po południu wracają z wakacji dzieci z babcią i dziadkiem. Cóż za wyczucie czasu! ;-)
Za dzień-dwa spodziewajcie się fotek z naszego nowego domu!
wtorek, 14 lipca 2015
Remont właściwy zakończony
Ściany stoją, podłoga pomalowana. Główne meble ustawione. Brakuje jeszcze mnóstwa drobiazgów, książki w dalszym ciągu w pudłach, w sypialni brakuje łóżka. Ale główne prace już wykonane. Dzieci wróciły z kolonii, jutro znowu wyjeżdżają na 10 dni. W tym czasie mamy nadzieję skończyć wszystkie prace i cieszyć się nowym mieszkaniem.
poniedziałek, 6 lipca 2015
Prace budowlane
Od tygodnia mamy w domu Armagedon: zaczął się właściwy remont. Wyburzanie ścian, kucie podłóg itd. Kurz rządzi domem!
Na szczęście dzieci na kolonii, tylko my (i Mimi) musimy znosić niewygody ;-)
W remont zaangażowana cała rodzina: Babcia jest szefem kuchni dla ekipy, Dziadek zaopatzreniowcem i koordynatorem...
Foty przed:
I po pierwszych dniach:
Już bliżej niż dalej - na szczęście ;-)
Na szczęście dzieci na kolonii, tylko my (i Mimi) musimy znosić niewygody ;-)
W remont zaangażowana cała rodzina: Babcia jest szefem kuchni dla ekipy, Dziadek zaopatzreniowcem i koordynatorem...
Foty przed:
I po pierwszych dniach:
Już bliżej niż dalej - na szczęście ;-)
środa, 17 czerwca 2015
wolniejsze tempo przygotowań bo urodziny :-)
Hania i Filip skończyli 8 lat! Były dwie imprezy urodzinowe, torty i mnóstwo prezentów :-)
Ale przez to wszystko spadło nam tempo prac przygotowawczych: od poprzedniego wpisu zrobiłam jedynie jeden regał (i mały kawałek drugiego). Kupiłam też panele na podłogę. Ale zdjęć nie mam - pochwalę się po weekendzie, gdy skończę drugi regał.
Aaaa - z Marzenką wybrałyśmy też kolory ścian do dzieci: "wrzosowy świt" u Hani i "niebieska mgiełka" u Filipa ;-)
CDN...
Ale przez to wszystko spadło nam tempo prac przygotowawczych: od poprzedniego wpisu zrobiłam jedynie jeden regał (i mały kawałek drugiego). Kupiłam też panele na podłogę. Ale zdjęć nie mam - pochwalę się po weekendzie, gdy skończę drugi regał.
Aaaa - z Marzenką wybrałyśmy też kolory ścian do dzieci: "wrzosowy świt" u Hani i "niebieska mgiełka" u Filipa ;-)
CDN...
wtorek, 2 czerwca 2015
Na chwilę zmieniamy formułę bloga
Czas biegnie tak szybko, że nie mogę go dogonić od paru miesięcy (mimo że regularnie trenuję bieganie ;-)). Dlatego tymczasowo (?) zmieniamy formułę bloga: na czas jakiś stanie się on tablicą do notowania postępów w tworzeniu pokoi dla Hani i Filipa.
Tak - nasze niemal ośmiolatki odmówiły wspólnego mieszkania. Dla zdrowia psychicznego nas wszystkich postanowiliśmy zrobić rewolucję w mieszkaniu i wygospodarować dodatkowy pokój tak, żeby każde miało swój kąt. Pod koniec czerwca dzieci wyjeżdżają na kolonię zuchową, a my bierzemy się za remont. Z pokoju dzieci, naszej sypialni i garderoby zamierzamy zrobić dwa pokoje dzieci, naszą sypialnię i garderobę. Niewykonalne? Też mi się tak wydawało ale z pomocą przyszła nieoceniona Marzenka, która stworzyła fajny projekt.
I zrobiła coś jeszcze: przekonała mnie że mogę SAMA stworzyć fajne meble dla dzieci ze starych, sosnowych. Na razie zajęłam się dwoma: komodą dla Hani i skrzynią na skarby dla Filipa.
Oto fotograficzna relacja. Podoba się Wam? Ciąg dalszy nastąpi...
aaa - jeszcze jedno: mam wierną towarzyszkę niedoli: Hania pięknie pomaga przy niektórych pracach!
Po zdjęciu starej warstwy lakieru:
Pierwsze malowanie:
Skrzynia przed moimi działaniami
po zdjęciu lakieru:
komoda po drugim malowaniu:
a skrzynia po pierwszym ;-)
moja dzielna pomocnica:
i meble w pełnej krasie:
Przede mną jeszcze dwa regały, dwa biurka i trochę drobiazgów! Życzcie mi powodzenia i wytrwałości ;-)
Tak - nasze niemal ośmiolatki odmówiły wspólnego mieszkania. Dla zdrowia psychicznego nas wszystkich postanowiliśmy zrobić rewolucję w mieszkaniu i wygospodarować dodatkowy pokój tak, żeby każde miało swój kąt. Pod koniec czerwca dzieci wyjeżdżają na kolonię zuchową, a my bierzemy się za remont. Z pokoju dzieci, naszej sypialni i garderoby zamierzamy zrobić dwa pokoje dzieci, naszą sypialnię i garderobę. Niewykonalne? Też mi się tak wydawało ale z pomocą przyszła nieoceniona Marzenka, która stworzyła fajny projekt.
I zrobiła coś jeszcze: przekonała mnie że mogę SAMA stworzyć fajne meble dla dzieci ze starych, sosnowych. Na razie zajęłam się dwoma: komodą dla Hani i skrzynią na skarby dla Filipa.
Oto fotograficzna relacja. Podoba się Wam? Ciąg dalszy nastąpi...
aaa - jeszcze jedno: mam wierną towarzyszkę niedoli: Hania pięknie pomaga przy niektórych pracach!
Po zdjęciu starej warstwy lakieru:
Pierwsze malowanie:
Skrzynia przed moimi działaniami
po zdjęciu lakieru:
komoda po drugim malowaniu:
a skrzynia po pierwszym ;-)
moja dzielna pomocnica:
i meble w pełnej krasie:
Przede mną jeszcze dwa regały, dwa biurka i trochę drobiazgów! Życzcie mi powodzenia i wytrwałości ;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























































