Każdy dzień przynosi kolejne odcinki kabaretowe z elfiątkami w rolach głównych. Ostatnio Filip po prostu zamurował tatusia, kiedy zapowiedział mu, że jutro (to słowo nie jest precyzyjnym określeniem i oznacza bliższą lub dalszą przyszłość) pójdziemy na lody i piwo. Z kolei Hania stwierdziła, że jej ukochany miś-dzidziuś będzie wymiotował, więc musi mieć torebkę. Na moje pytanie - "skąd miś wie, że musi wymiotować do torebki?" odpowiedziała z wielkim przekonaniem: bo ma taką opcję...
A w ramach multimedialnych nowinek wierszyk w wykonaniu elfiątek:
środa, 21 lipca 2010
środa, 23 czerwca 2010
Brzechwa elfom
Dzieci zaczęły od niedawna przerzucać się cytatami z wierszy Brzechwy, które już od dawna im czytamy. Gdy się bawią, często słyszymy więc "zmykaj stąd, bo będę gryzł", albo "dzik jest dziki". Wszystko przebiła ostatnio jednak Hania, która pytana o to, co działo się w przedszkolu odpowiedziała: "NIC CI NIE POWIEM BOŚ TY PLOTKARZ..."
poniedziałek, 14 czerwca 2010
urodziny i przyległości
Ostatnie dni należały do dość nerwowych: od ponad pół roku na miniony weekend (11-13 czerwca) planowaliśmy wyjazd na zlot bliźniąt. W związku z tym przełożyliśmy imprezę urodzinową dzieciaków na tydzień wcześniej, zaplanowaliśmy urlopy itp. I cóż? Dzień przed zlotem u dzieci zdiagnozowano ospę :-(
Z wyjazdu nici, pozostał żal i niedosyt. Na dodatek strach, że tydzień wcześniej maluchy zaraziły niepełna roczne Maje: Marzenki i Beaty. Czy rzeczywiście zaraziły? To się okaże za dni parę...
A z przyjemniejszych wiadomości: przyjęcie urodzinowe dzieci udało się świetnie. Dostały mnóstwo prezentów. Filip dostał bramkę do piłki nożnej. I teraz na pytanie co robicie odpowiadają: GOLIMY (tzn. strzelamy gole :-))
wtorek, 18 maja 2010
elficki słownik
Ten post będzie rósł w miarę nowych pomysłów naszych dzieci. Zamierzam wpisywać do niego wszystkie ich słówka (wraz z tłumaczeniem :-))
Kilka na początek:
- wanda - mówione głośno i wyraźnie oznacza wannę
- omiana (już cytowana na blogu) to zamiana
- Silip i Sania to imiona naszych dzieci (ciekawe co na ten temat powiedziałby logopeda :-))
- pomponik - pomnik
- Bazia w skrzynce - przydrożna kapliczka (źródłosłów dopowiedzcie sobie sami :-))
- Golimy - strzelamy gole
- hipotam (urocze zwierzątko :-))
- obudka - czyli pobudka (w sumie logiczne, chodzi przecież o to, by kogoś OBUDZIĆ)
cdn...
Kilka na początek:
- wanda - mówione głośno i wyraźnie oznacza wannę
- omiana (już cytowana na blogu) to zamiana
- Silip i Sania to imiona naszych dzieci (ciekawe co na ten temat powiedziałby logopeda :-))
- pomponik - pomnik
- Bazia w skrzynce - przydrożna kapliczka (źródłosłów dopowiedzcie sobie sami :-))
- Golimy - strzelamy gole
- hipotam (urocze zwierzątko :-))
- obudka - czyli pobudka (w sumie logiczne, chodzi przecież o to, by kogoś OBUDZIĆ)
cdn...
niedziela, 16 maja 2010
Książeczki od Pana Myszki


Warszawskie Targi Książki, które zwiedzaliśmy z całą rodziną, dostarczyły nam wielu wrażeń. Tych wysublimowanych - związanych z nowościami książkowymi oraz niebywałą ekspansją audiobooków i e-booków... Ale też tych dziecinnych - bo w nagrodę za ładnie narysowany obrazek można było dostać książeczkę i naklejkę. Albo takich dotyczących Pana Myszki, którego poszukiwało się po całym terenie targowym, a gdy już się go znalazło, dostało się kolejne nagrody :-)
niedziela, 2 maja 2010
Filip w szpitalu
Filip wylądował w szpitalu z ostrym zapaleniem gardła. Dostaje dożylnie antybiotyk i bardzo tęskni za domem, za Hanią... Na szczęście leży w pokoju z równolatkiem - Grzesiem - z którym świetnie się dogaduje. Chociaż czasami oczywiście wchodzi z nim w ostry spór. Tak jest właśnie z dziećmi...
Szpitalny uśmiech - o ile trudniejszy od tego przedszkolnego czy domowego...
niedziela, 25 kwietnia 2010
Śpiący rycerz na koniu
Elfiątka robią się coraz bardziej rezolutne, ale wciąż wywołują wybuchy śmiechu. Kilka dni temu Filip obudził się rano, opatulił w kołdrę, złapał misia w ramiona, po czym wsiadł na swojego niebieskiego konika. Na tym rumaku pogalopował do salonu, a ponieważ był jeszcze nieprzytomny, po drodze stratował koparkę i zygzakiem, nieco odbijając się od ścian w korytarzu kontynuował swoją przejażdżkę...
Z kolei Hania, gdy usłyszała, że jej mama skarży się na ciężki dzień w pracy słowami "już nie wiem, jak się nazywam...", podbiegła do niej i przypomniała: "Mamo - Ty jesteś Magda..."
I pomyśleć, że jeszcze kilka miesięcy temu klapki wymawiała jako "klappa"...

Z kolei Hania, gdy usłyszała, że jej mama skarży się na ciężki dzień w pracy słowami "już nie wiem, jak się nazywam...", podbiegła do niej i przypomniała: "Mamo - Ty jesteś Magda..."
I pomyśleć, że jeszcze kilka miesięcy temu klapki wymawiała jako "klappa"...
Subskrybuj:
Posty (Atom)