wtorek, 19 października 2010

Moving pictures

Cóż, elfiątka odkryły, że zdjęcia też mogą być ruchome. Na obecnym etapie trudno im zrobić zdjęcie nieporuszone, więc kompromisem jest kręcenie krótkich filmików. Na przykład takich:



tak tak - prosze sie nie dziwić. Dzieci siedzą w wannie (bez wody), w piżamkach i szlafrokach :-)
To ich ulubione miejsce do zabaw w ostatnich dniach

wtorek, 5 października 2010

co ma żabka do makaronu?

Zrobiliśmy w domu wielkie przemeblowanie. Meble już ustawione, została jeszcze kosmetyka – np. powieszenie firanek - makaronów (na które chorowałam od paru miesięcy, mimo że do tej pory byłam zapiekłą przeciwniczką klasycznych firan :-))
Taki dialog przeprowadziliśmy przy sobotnim śniadaniu:
Krzysztof pyta: a te makarony chcesz wieszać na żabkach?
Na co Filip: nie da się powiesić makaronu na żabce (śmiech). I po chwili dodaje: bo żabka by nie mogła skakać :-)))))

Pan Obiadek

Od pewnego czasu korzystamy z usług dowozu artykułów spożywczych do domu. Jest to dla mnie błogosławieństwo i oszczędność co najmniej 1,5 godziny tygodniowo. Pan który przywozi nam wiktuały został nazwany przez dzieci „Panem Obiadkiem” (o czym został radośnie poinformowany przez naszą dwójkę) :-)
Niestety mój autorytet jako gospodyni domowej legł w gruzach przez tą postać, bo na pytanie Filipa czy to ja ugotowałam taki dobry obiad Hania mu odpowiedziała: nie, to przywiózł Pan Obiadek.....

wtorek, 28 września 2010

Głupich nie sieją


Elfiątka mają nowe, ulubione określenie, którego używają w najróżniejszych formach... Wiąże się ono z rzeczownikiem głupota. A więc, jeżeli ktoś się wygłupia, to zamienia się od razu w niejakiego Pana Głupota. Ostatnio epitetem "Pan Głupot" bywa często określany mój mąż (ciekawe dlaczego...). Dziś wieczorem nasz kot dokonał pierwszego jesiennego wejścia na południową ścianę kuchennej szafki. Gdy z dumą zaczął myć się pod sufitem, Filip z Hanią stwierdzili zgodnie: "Frodo zgłupiał".
Ale najciekawiej było pewnego poranka w galerii handlowej udekorowanej (jak to galerie handlowe) wysokimi palmami i innymi drzewkami w doniczkach. Kiedy zobaczył to Filip, zaczął na cały głos krzyczeć: "Drzewa w sklepie - co za głupota!!!!". No cóż, miał niewątpliwie rację :-)

Słowo-twórstwo


Umykają dni, a tymczasem codziennie odkrywane są nowe słowa, a z nimi również - gry słowne. Niedawno Hania na prośbę dość jasno sformułowaną: włóż tenisówki, odpowiedziała pytaniem z gatunku kalamburów: Ale są przecież TEnisówki i TAMTEnisówki - to które włożyć?
Pora się przyznać publicznie do pewnej zbrodniczej praktyki - chodzimy z dziećmi od czasu do czasu do "restauracji innej niż wszystkie". McDonald's to bez wątpienia jedzenie niezbyt zdrowe, ale dość przewidywalne, że nie wspomnę o zabawkach w zestawach Happy Meal. Nasze dzieci z uporem godnym lepszej sprawy używają bardzo ciekawej nazwy tego przybytku kulinarnych rozkoszy. Jest to piękne - naszym zdaniem - spolszczenie - MAKDOJAD!!! A w miejscowniku zyskuje równie piękną, celownikową formę: byliśmy w Makdojadu :-)))

niedziela, 15 sierpnia 2010

Milutki kaliforek


Mamy nową nazwę potrawy i przede wszystkim nową metodę oceny wartości kulinarnych... Okazuje się bowiem, że atrakcyjność jedzenia można również ocenić przykładając je do policzka. Jeśli jest "milutkie" jak kaliforek (po polsku kalafior), możemy oczekiwać wspaniałych doznań smakowych. Ciekawe, że tego sekretu nigdy nie zdradzili na ekranie Robert Makłowicz i Pascal Brodnicki. Hmmm... pewnie robią to na zapleczu...

Dinobakcyl



Nie wiemy, czy udało nam się zarazić dzieci górskim bakcylem. Ale na pewno podziałał... dinobakcyl. Ostatniego dnia wakacji byliśmy w parku dinozaurów w Szklarskiej Porębie. Fantastyczne miejsce, bardzo duży teren pełen modeli prehistorycznych gadów w rzeczywistych rozmiarach, plac zabaw, gastronomia, a nawet kino 5D! Wszystko otwarto zaledwie miesiąc temu, więc w przewodnikach nie znaleźliśmy o Dinoparku żadnej wzmianki. Naprawdę warte odwiedzenia!
A dinobakcyl? Gdy przed powrotem do domu zapytaliśmy dzieci, co im się najbardziej podobało na wakacjach, uslyszeliśmy: "Dinioziauji!"